Czuję się źle, czyli jak?

złe samopoczucie, poczucie beznadziejności, beznadziejaCzuję się źle, czyli jak?

 

Jak w swojej pracy zadaję pytanie “I jak się z tym czujesz?” bardzo często słyszę “źle”.

Samo źle nic nie znaczy, nie możesz być świadomym siebie człowiekiem, jeśli nie precyzujesz, nie konkretyzujesz tego, co się z Tobą dzieje.

Możesz nadal tkwić w miejscu i kwitować to, co się z Tobą dzieje słowem “źle”, ale możesz otworzyć się na siebie i zacząć ze sobą rozmawiać. Zadać sobie pytanie, co jest pod słowem źle: jakie myśli, i jakie odczucia w ciele. Szybko zauważysz, że zarówno słowa, jak i odczucia powtarzają się w podobnych sytuacjach.

Jak wyjść z poczucia beznadziejności?

beznadzieja, pomocObserwuje w mojej pracy, że bardzo dużo osób nie widzi siebie na faktach, tylko ciągle się ocenia. Nie ma znaczenia co robi i tak  – ta osoba- uważa, że jest beznadziejna. Jest profesjonalistą w pracy, inni ją doceniają, a ona ciągle widzi się jako beznadziejną czy pominiętą. Podobnie jak poprosić anorektyczkę, żeby narysowała jak wygląda, to narysuje siebie grubą, tak dużo osób nie potrafi zobaczyć siebie w prawdzie i żyją w iluzji, że są beznadziejne i gorsze. Jak mówi się im prawdę, nie są w stanie jej przyjąć, nie są w stanie jej zobaczyć. Żyją w iluzji rozumu i czuja się jak w więzieniu, bez wyjścia, bo nawet gdyby weszły na Mount Everest zimą, to i tak nie potrafiłyby siebie w tym docenić.

Czy można wyjść z tego błędnego koła? Czy można coś zrobić, żeby zawsze widzieć siebie na faktach i doceniać?

Można

Zapraszam na bezpłatne seminarium.

Termin: 25.02.2019 w godzinach 18.00-20.00
Miejsce: Warszawa, Bracka 22 lok 15c.
Rezerwacja miejsca: agnieszka.janczewska@swiadome-zycie.com.

Słowa ranią, czy rzeczywiście?

zranienie, miłośćSłowa ranią, czy rzeczywiście?

Istnieje przekonanie, które jest obecnie bardzo popularne w kulturze zachodniej, że słowo rani, że słowem można zranić czyjeś uczucia.

Jest to przekonanie, a każde przekonanie nie jest prawdą, jest iluzją stworzoną przez rozum.

A jaka jest prawda?

Każdy człowiek przychodzi na Ziemię by doświadczyć siebie, w tym wszystkich uczuć. W dzieciństwie przyciąga sytuacje, które definiują jego doświadczenie. W tej sytuacji są słowa, które potem pamięta jako element tej sytuacji i nakłada na to słowo swoje doświadczenie, swoją interpretację.

Dlatego nigdy nie wiesz, co “zrani” drugiego człowieka. Możesz powiedzieć z Twojego punktu widzenia neutralne słowo np. bratek, a osoba, której to powiesz może się rozpłakać lub wydrzeć na Ciebie. A co sprawia, że ona tak reaguje? Bo słowo bratek jest zakodowane w jej podświadomości jako element doświadczenia, w którym siebie odrzuciła, w którym czuła się niekochana. Na przykład zamiast uprawiać ukochany sport pieliła grządki z bratkami, bo rodzice mieli kwiaciarnię i wymagali od dziecka, by im w tym pomagał. 

Przykładów na słowa i sytuacje, tyle ile ludzi na Ziemi. Ja nazywam te słowa – słowami kluczami – bo otwierają Cię na siebie i na swoją samoświadomość.

Możesz nadal żyć w iluzji, że słowa ranią, albo możesz zrobić małe ćwiczenie i zobaczyć, jakie słowa w Tobie wywołują niepokój.

Ranienie uczuć, czym jest?

świadomość, uczucia, zranienieRanienie uczuć, czym jest?

Niedawno usłyszałam, że dobry nauczyciel nie powie uczniowi, że czegoś nie rozumie. To, że ktoś czegoś nie rozumie jest faktem, nie oceną. Ale ktoś, kto to słyszy, może czuć się oceniony i postrzegać ten sposób mówienia, jako ranienie jego uczuć.

Ranienie czyichś uczuć jest iluzją. Uczucia się czuje, nie można ich zranić. Natomiast można “zranić” czyjś rozum.

Dlatego ludzie często nie mogą się dogadać, bo dla jednej osoby “nie rozumiesz” jest czystym stwierdzeniem faktu, bez ŻADNYCH konotacji czy oceny, a dla innej takie słowa to “koniec świata”, bo podświadomość pamięta te słowa w konotacji z sytuacją, kiedy sami siebie odrzuciliśmy. Na przykład: “inni rozumieją tylko ja nie”.

W świadomości ważne jest widzieć każde słowo bez konotacji, a jeśli ta konotacja zachodzi to oznacza, że jest to dla nas słowo klucz. Słowo lub fraza, które prowadzi nas do zrozumienia samych siebie.

Jeśli chcesz możesz zrobić małe ćwiczenie. Jeśli uważasz, że jeśli słyszysz, że czegoś nie rozumiesz to to rani Twoje uczucia to możesz zadać sobie pytanie – z jaką sytuacją Ci się kojarzą słowa “nie rozumiesz” – i uświadomić sobie swój stosunek DO SIEBIE, nie do tej osoby, która to mówi, ale do siebie.

Dobro, czy istnieje? Jak powstaje?

dobro, szczęście, miłośćDobro, czy istnieje?

Co sprawia, że ludzki rozum wymyślił dobro?
Bo dobro nie istnieje. Istnieje miłość.

To skąd się bierze potrzeba dobra? Żeby zobaczyć mechanizm tworzenia iluzji dobra możesz zadać sobie następujące pytania:

– Przede wszystkim zdefiniuj bardzo konkretnie, jakich ludzi uważasz za dobrych?
– Gdyby tylko tacy ludzie Cię otaczali, to czego wtedy unikasz? Co wtedy zyskujesz?
– Jeśli działasz z poziomu : jestem dobrym/przyzwoitym człowiekiem wg definicji z pytania powyżej – to co wtedy uzyskują inni dzięki temu, ze Ty jesteś dobrym człowiekiem?
– A co Ty uzyskujesz, jak jesteś dobrym człowiekiem? Co spodziewasz się otrzymać od innych?

Jeśli zrobisz to ćwiczenie w szczerości ze sobą to rezultat może Cię zaskoczyć.

Powodzenia!

Dobro, czy istnieje?

dobro, miłośćDobro, czy istnieje?

Dobro nie istnieje, jest iluzją wymyśloną przez ludzki rozum.

Istnieje miłość.

Miłość kocha takie, jakie jest. Ocena oddziela nas od miłości, więc kiedy sami się oceniamy, lub jesteśmy oceniani przez innych czujemy się niekochani.
Na Ziemi jest cała gama uczuć i na przykład możemy się czuć odrzuceni, bez wartości, bezsilni, bezradni, czy zniewoleni. W momencie, kiedy nie kochamy siebie w tych uczuciach, oceniamy się w nich możemy wejść w chęć sprawienia, żeby się tak nie czuć. I zaczyna się tworzenie zasad, na których opiera się dobro: “uważaj co mówisz, bo możesz kogoś zranić”, “nie możesz odejść od partnera”, “musisz dbać o innych”, “musisz stawiać innych na pierwszym miejscu”, “nie możesz być egoistą”, “musisz myśleć o innych” itp.

A tak naprawdę dobro w postaci zasad wymienionych powyżej to czyste zniewolenie drugiego człowieka. Oznacza, że inni mają się stosować do zasad stworzonych wyłącznie po to, żeby człowiek, który w nie wierzy żył w iluzji, że w ten sposób nie doświadcza uczuć typu odrzucenie, bezradność, czy bezsilność.

Dlaczego to jest iluzja, że ich nie doświadcza? Uczucia pojawiają się automatycznie w sytuacji, która je wywołuje. NIE MOŻNA UNIKNĄĆ uczuć typu odrzucenie, zniewolenie, bezradność.
Natomiast można
– udawać, że ich nie ma
– zużywać na darmo energię, by kontrolować rzeczywistość, żeby się nie pojawiły
– odmawiać sobie prawa by je czuć
– obwiniać innych, za to, że je się czuje
Miłość akceptuje takie jakie jest, więc również WSZYSTKIE uczucia, takie jak odrzucenie i bezsilność też.

Człowiek też może siebie takiego akceptować, ale może też wybrać brak miłości i odrzucać samego siebie, jak czuje się na przykład odrzucony, przy okazji zniewalając innych oczekiwaniami typu: musisz być dobrym człowiekiem, bo dobry człowiek nie rani moich uczuć.

Śmierć

smierc, swiadomoscŚmierć.

Przykład śmierci prezydenta Gdańska i to, co się dzieje w ludzkich głowach w tym kontekście skłoniły mnie by napisać czym są ludzkie reakcje na to wydarzenie z punktu widzenia świadomości.

Po pierwsze widać jak bardzo ludzie w cywilizacji zachodniej nie akceptują samej śmierci. Śmierć jest naturalnym elementem życia. Jej pojawienie się wywołuje w ludziach uczucia typu bezradność, bezsilność, zagrożenie, czy odrzucenie. Ale każde uczucie jest warte tego by je przeżyć. Natomiast kultura cywilizacji zachodniej odrzuca te uczucia, a potem ludzie się dziwią, że są sfrustrowani, zmęczeni czy zestresowani.

Po drugie jeśli ktoś poczuł jakikolwiek element niepokoju, przygnębienia lub frustracji w związku ze śmiercią prezydenta Gdańska to warto wiedzieć, że czuje to z własnych i wyłącznie osobistych pobudek i programów. Nie chodzi mu o Pana Pawła tylko jego spektakularna śmierć rezonuje z jego świadomością i nieskomunikowanymi uczuciami. I żeby była jasność nie ma w tym nic złego, ja tego nie oceniam, jedynie wyjaśniam.

Podam kilka przykładów:

  • uczucie zagrożenia/bezsilności wynikające z faktu, że śmierć może nas zaskoczyć;
  • uczucie braku zaufania, bo zabito “dobrego” człowieka, a ludzie ciągle oczekują, że ktoś coś za nich zrobi, albo że są ludzie, których Bóg wybrał by pomagać innym. Ty i tylko Ty odpowiadasz za swoje życie, szukanie poczucia bezpieczeństwa w dobrych ludziach jest iluzją.
  • poprzez utożsamianie się z ofiarą uruchamiają się nasze uczucia, gdybyśmy byli w podobnej sytuacji
  • kiedyś straciliśmy bliską osobą i nadal nie akceptujemy jej odejścia i każda śmierć przywołuje wspomnienia.
  • setki innych.

Każdy ma swoje powody i przyczyny i to doświadczenie może wesprzeć go w zrozumieniu samego siebie i doświadczenia uczuć, przed którymi ucieka. Pytanie ilu ludzi to tak zobaczy i otworzy się na siebie i swoje uczucia…

Czy można nie musieć pracować?

praca, pieniądzeCzy można nie musieć pracować?

Można.
Jeśli chcesz zobaczyć, co można zrobić by nie musieć pracować zapraszam na bezpłatne seminarium.

Termin 28.01.2019 w godzinach 18.00 – 20.00. Miejsce: Warszawa, Bracka 22 lok 15c.

Rezerwacja miejsca: agnieszka.janczewska@swiadome-zycie.com.

Jesteś potencjałem wszystkich możliwości

potencjałJesteś wszystkim. Jesteś potencjałem wszystkich możliwości.

A dlaczego czasem tak trudno jest korzystać z naszego potencjału? Dlaczego czasem ktoś kto ma ogromny talent w jakimś kierunku, albo umiejętności nie umie tego wykorzystać dla własnych korzyści?

Przyczyny mogą być różne:

– nie widzi, że w ogóle ma ten talent lub umiejętności. Z jakiegoś powodu nie chce widzieć siebie w prawdzie, nawet tej “pozytywnej” tylko widzi siebie w iluzji rozumu, takim jakiego siebie odrzuca. Inni widzą w nim ten talent i umiejętności, dla nich jest to oczywiste, a ta osoba totalnie tego nie widzi. Można to porównać do anorektyczki, która nie widzi siebie taką jaką jest, tylko twierdzi, że jest gruba.

– stosuje mechanizm karania siebie/niezasługiwania. Jak zaczyna korzystać ze swojego talentu lub umiejętności natychmiast prowokuje rzeczywistość, żeby mu się nie udało, więc zaczyna wierzyć, że robienie tego jest bez sensu i przestaje próbować.

– stosuje mechanizm umniejszania się – “przypadkiem mi się udało”, “to nic w porównaniu z tym, co robią inni” itp

– inni oceniają go w tym, co robi przez co traci zaufanie do siebie i sam zaczyna uważać, że to co robi nie jest wartościowe 

Czy można wyjść z tego błędnego koła i zacząć korzystać ze swojego potencjału? Można, poprzez dotarcie do przyczyny, zrozumienie jej i zaakceptowanie.

Jesteś potencjałem wszystkich możliwości

consciousness, potentialJesteś wszystkim. Jesteś potencjałem wszystkich możliwości.

Ale co to oznacza? 

Przede wszystkim, że pod stwierdzeniem “jesteś wszystkim” jest naprawdę wszystko. Nie tylko sukces, bycie prezesem, celebrytą, bogatym człowiekiem, ale też porażka, bycie żebrakiem, niewolnikiem czy bycie prześladowanym za swoją orientację, światopogląd czy rasę. Bo nie ma złego doświadczenia, jest tylko inne doświadczenie. Inaczej doświadczasz siebie jako bogaty człowiek, a inaczej jako żebrak. I paradoksalnie może się zdarzyć, że żebrak może umieć i bardziej korzystać i cieszyć się życiem niż człowiek bogaty. 

Różnorodność doświadczenia to podstawa wcielania się na Ziemi. W czasie moich warsztatów czy sesji, kiedy moi podopieczni wracają do poprzednich wcieleń mogą zobaczyć czego ich dusza już doświadczyła. Dzięki temu mogą uświadomić sobie, że albo to ich już nie dotyczy, albo jak to, czego dusza jeszcze nie zaakceptowała przekłada się na ich obecne życie. 

Ważne jest jednak by wiedzieć, że karma nie polega na tym, że jeśli dusza nie zaakceptowała np bycia żebrakiem, to w tym życiu ten ktoś wyląduje pod mostem. Nie, to jedynie oznacza, że uczucia, które stoją za tym, że była żebrakiem dotyczą teraz tej osoby. Bo te same uczucia stoją za tym, że prosisz o pieniądze, nie ma znaczenia czy z poziomu żebraka, czy że w obecnym życiu masz problemy finansowe, z którymi sam sobie nie radzisz. Ale jak teraz zaakceptujesz te uczucia to rozpuszczasz karmę po wsze czasy i to doświadczenie w tej formie już do Ciebie nie wróci.