Żeby mi się chciało, tak jak mi się nie chce.

brak energiiŻeby mi się chciało, tak jak mi się nie chce.

Nie chcę mi się. Co tak naprawdę stoi za tymi słowami?

Najczęściej można wtedy usłyszeć: lenistwo, olewanie, depresja, poczucie bezsensu czy beznadziejności.

Ocenianie siebie i dobijanie nic Ci nie da.

To co sprawi, że zacznie Ci się chcieć to uświadomienie sobie:

  • co sprawia uczucie niepokoju przed robieniem czegoś albo
  • czy czegoś się boisz albo
  • czy z góry zakładasz, że się nie uda albo
  • czy z góry zakładasz, że będzie Cię to kosztować dużo czasu i energii, a teraz Ci jej brakuje
  • i setki innych wynikających z indywidualnego doświadczenia.

Jeśli chcesz, żeby Ci się chciało tak jak Ci się nie chce, jeśli chcesz mieć energię na to, co chcesz robić zapraszam na bezpłatne seminarium.

W czasie seminarium będziesz mógł się dowiedzieć dlaczego Ci się nie chce. Ta wiedza może zaprowadzić Cię do tego, żeby zaczęło Ci się chcieć.

Termin: 13.05.2019 w godzinach 18.00-20.00

Miejsce: Warszawa, Bracka 22 lok 15c.

Rezerwacja miejsca: agnieszka.janczewska@swiadome-zycie.com.

Lęk przed utratą.

money lossLęk przed utratą.

Paradoksalnie lęk przed utratą sprawia, że i tak coś tracisz. Dodatkowo to, co boisz się stracić i tak już tracisz, tylko tego nie widzisz.

Jak to zobaczyć?

Prosty przykład lęku przed utratą pieniędzy. Bojąc się, że je stracisz możesz
– ograniczać wydatki,
– trzymać pieniądze na czarną godzinę,
– myśleć nonstop jak je mieć lub zarobić.
Co wtedy tracisz?
Ograniczając wydatki ograniczasz siebie i tracisz radość z kupowania sobie czegokolwiek.
Odkładając pieniądze na czarną godzinę nie korzystasz z nich, więc tak, jakbyś ich nie maił.
Myśląc nonstop o pieniądzach tracisz tu i teraz i nie masz radości z ich wydawania.

A w lęku przed utratą pieniędzy nie chodzi o samą utratę tylko o to, co idzie za tą utratą. Na przykład: bezradność, że nie ma ich skąd wziąć; uczucie braku wartości, bo trzeba poprosić innych o pomoc itd.

Jeśli czegoś się boisz to na pewno taka sytuacja pojawiła się już w Twoim życiu. Nie zauważanie jej obraca się tylko przeciwko Tobie. 

Uświadomienie sobie swojego lęku jest ważnym krokiem w kierunku świadomości i miłości. Lęk jest Twoim przewodnikiem, nie wrogiem. Jednakże jeśli nie uświadamiasz sobie co naprawdę jest Twoim lękiem, rozum wykorzystuje to przeciwko Tobie i straszysz sam siebie. Wtedy albo tracisz na to mnóstwo czasu i energii lub tkwisz w miejscu, bo budujesz strefę bezpieczeństwa by chronić się przed sytuacją lękową, w której i tak już jesteś tylko jej nie widzisz.

Wiara a zaufanie.

zaufanie, wiaraWiara to nie jest to samo co zaufanie. Wiara jest elementem rozumu, zaufanie czuje się w sercu. Wiara jest iluzją, zaufanie jest prawdą. Każdą wiarę można podważyć czy zachwiać, zaufania – nigdy.

A jak powstają wierzenia?
1. Z poziomu lęku – na przykład osoba boi się być autentyczna, robić to co chce, tworzy więc iluzję, że np. bycie dobrym człowiekiem zapewni jej:
– błogosławieństwo Boga
– uznanie innych
– poczucie wartości
i osoba zaczyna w to wierzyć i działa z poziomu tego wierzenia. A nazwanie jej egoistą postrzega jako obelgę, albo wpada w panikę.

2. Coś się powtórzyło 3 razy i osoba wierzy, że taka jest reguła. I tak powstają przesądy:
– jeśli się wrócę, to nie pójdzie mi dobrze
– ten amulet przynosi mi szczęście
– trzeba odpukać w niemalowane itp
Wierzenia sprawiają, że przestajesz sobie ufać. Wszystko, co się dzieje w Twoim życiu sam przyciągasz, by tego doświadczyć. Przesądy i wierzenia tylko odciągają Cię od prawdy, czyli tego co czujesz, kiedy: nie idzie Ci dobrze, nie masz szczęścia, czy boisz się “negatywnych” doświadczeń itp.

3. Wiara w Boga. Każda religia jest stworzona przez ludzki rozum. Wszelkie nakazy, zakazy, puste rytuały nie mają nic wspólnego z Bogiem. I nie ma znaczenia czy to jest chrześcijaństwo, buddyzm czy świadkowie Jehowy, czy cokolwiek innego. Każdy ma prawo czuć kontakt z Bogiem tak, jak chce. I albo ufasz sobie, że Bóg i jego miłość istnieje lub nie. Jeśli nie, nie musisz. W tym zakresie wolna wola jest tak samo święta, jak w każdym innym przypadku.

Jeśli ufasz sobie nie potrzebujesz niczego udowadniać sobie lub innym, nie potrzebujesz amuletów i nigdy niczego z góry nie zakładasz. Jeśli potrzebujesz wierzeń, przesądów, potwierdzenia z “Góry” Twoich decyzji to znaczy, że czujesz brak zaufania do siebie.

Brak zaufania do siebie nie jest niczym złym, jest uczuciem. Jeśli zaczniesz je zauważać masz szansę powoli rezygnować z wierzeń na rzecz uczucia braku zaufania. Z kolei uczucie braku zaufania w momencie, kiedy je zaakceptujesz zamienia się w zaufanie do siebie.