Samouzdrawianie – akceptacja choroby.

Samouzdrawianie – akceptacja choroby.

Pierwszym etapem samouzdrawiania jest zaakceptowanie samej choroby.

Czy wystarczy sobie powiedzieć, że akceptuję, że jestem chory? Samo powiedzenie akceptuję nic nie znaczy. Żeby coś zaakceptować najpierw potrzebujesz zobaczyć czego nie akceptujesz.

Czyli w przypadku choroby na przykład:
– jeśli nie pójdę do pracy to zawalę projekt,
– jeśli nie pójdę do pracy to okaże się, że wcale nie jestem taki niezastąpiony i poradzą sobie beze mnie,
– nie mogę pójść na moje ulubione zajęcia,
– jestem zależny od innych i masa innych.
Choroba jest jednym z elementów, dzięki któremu możesz transformować, dlatego możesz nadal walczyć z chorobą, albo możesz zobaczyć co ona mówi Ci o Tobie i miejscu świadomości, w którym jesteś.
Mój post nie oznacza, że mówię, że choroby nie należy leczyć.

Samouzdrawianie a medycyna konwencjonalna

Samouzdrawianie a medycyna konwencjonalna

Medycyna konwencjonalna poprzez swój rozumowy stosunek do ciała i choroby, tzn. walczenie z chorobą nie jest w stanie zrozumieć, że ciało może samo się uzdrowić.
Lekarze, którzy odrzucają człowieka jako istotę również duchową, a widzą go wyłącznie jako tkanki i komórki nie są w stanie wyobrazić sobie i zaufać, że Matka Ziemia naprawdę zadbała o nas i że dotarcie do przyczyny choroby z poziomu psychosomatyki, czy z poziomu duchowego sprawia, że ciało samo wraca do równowagi. Przez to medycyna konwencjonalna czasem bardziej szkodzi niż pomaga.
Lekarstwa jedynie zaleczają chorobę, a nie leczą. Nagminne wycinanie organów jest nadużyciem. Tak długo, jak masz jakiś organ i nie jest on zniszczony więcej niż 70% ciągle jest szansa, że się uzdrowi, wycinając go tracisz tę szansę. Decyzja o wycinaniu czegokolwiek z ciała dotyczy sytuacji BEZPOŚREDNIEGO zagrożenia życia. Znam mnóstwo sytuacji, kiedy ludzie w sile sprzeciwiali się bezsensownym operacjom, a dzięki docieraniu do przyczyny choroby organy, które chirurdzy z taką lekkością po prostu wycinają, wróciły do pełnej formy.
I oczywiście oddanie badań i rozwoju medycyny firmom farmaceutycznym sprawia możliwość ogromnej manipulacji ludzkim zdrowiem.

Samouzdrawianie – czym ono jest?

Samouzdrawianie – czym ono jest?

Podstawowym błędem medycyny konwencjonalnej jest podejście do tematu choroby. Czyli, że z chorobą trzeba walczyć i że chorobę trzeba wyeliminować.

Takie podejście jest gwałtem zadawanym ciału, podobnie jak masaż – trzeba tego człowieka naprawić, poprawić, zmienić. A jeśli chcesz coś zmienić to tego NIE KOCHASZ.

Czyli jeśli chorujesz i od razu idziesz w działanie, czyli zmianę Twojego tu i teraz to oznacza, że odrzucasz sam siebie. Czy to, co piszę oznacza, że chorób nie powinno się leczyć? Oczywiście, że nie. Ja piszę o stosunku do samego siebie w chorobie. Choroba tak, jak każde doświadczenie, które przyciągasz pokazuje Ci Ciebie i Twój stosunek do siebie. Nie uruchomisz procesów samouzdrawiania, jeśli nie akceptujesz samej choroby.

Zmęczenie – czym się straszysz?

Ludzie są ciągle zmęczeni, co przekłada się też na brak równowagi w ciele i choroby, bo straszą się uczuciem zagrożenia. Uczucie zagrożenia jest częścią doświadczania siebie na Ziemi i nikt od tego nie ucieknie, choć ludzie próbują. Działanie, które odbiera ludziom siłę na co dzień, które sprawia, że wiecznie czują się zmęczeni nazywa się straszeniem siebie uczuciem zagrożenia. Masz co jeść, masz gdzie mieszkać, a myślisz i straszysz się, że: “zwolnią mnie”, “zaraz będzie kryzys na świecie”, “Putin coś wymyśli i będzie wojna”, “mąż mnie zostawi i zostanę bez środków do życia”, “bank zabierze mi dom” itp. Takie myślenie nic nie daje, natomiast skutecznie odbiera Ci energię. Dla ciała nie ma znaczenia, czy zagrożenie jest prawdziwe, czy tylko w Twojej głowie. Ono reaguje tak samo – uruchamia procesy ratowania życia. Jeśli dzieje się to zbyt często zużywasz tak dużo energii, że ciało przestaje funkcjonować harmonijne i poza zmęczeniem, ten sposób myślenia jest przyczyną wielu chorób. To tak, jakby namalować tygrysa na ścianie domu i za każdym razem widząc go myśleć, że jest prawdziwy. 

Zmęczenie

“Nie chce mi się”. Stan umysłu, który ma ogromny wpływ na poziom naszego życia. Jedną z przyczyn, że się pojawia jest fakt, że procesy fizyczne w ciele są mocno zakłócone. Ludziom się nie chce (nie chce mi się sprzątać, iść do pracy, pobawić się z dzieckiem itp), bo nie mają energii, a nie mają energii, bo się głodzą na poziomie komórkowym. Brak witamin i pierwiastków w jedzeniu oraz kampanie z przeszłości niszczące “reputację” witamin takich, jak D3 czy witamina C sprawia, że organizm nie ma paliwa, bo nie produkuje energii. Czysto fizycznie te procesy są zakłócone. Dodatkowo dużo osób podświadomie uruchamia mechanizm karania siebie i głodzi się, bo uważa, że nie zasługuje na to, by siebie nakarmić. Wtedy to również przekłada się na poziom fizyczny i ciało nie produkuje energii. W momencie, kiedy akceptujesz siebie zawsze korzystasz z wszystkich zasobów siły swojego ciała i zawsze masz energię, żeby robić zarówno to co chcesz, jak i to co jest do zrobienia np. sprzątanie.

Czy potrafisz odpoczywać?

Nadzieja: jak wygram ten kontrakt, to odpocznę. Wygrywasz i nadal nie odpoczywasz, bo natychmiast zaczynasz biec za następnym kontraktem. Wiele lat można żyć w takim nakręceniu, nadużywać ciała. Ale wszystko ma swoje granice, ciało też. Zamiast sobie kłamać, że chcesz odpocząć, zobacz, że nie potrafisz przegrywać / odpuścić / masz złudne poczucie wartości w pracy.

Czy ruch to zdrowie?

Bardzo interesującym zjawiskiem na Ziemi jest moda. Teraz jest moda na ruch. Wszyscy coś ćwiczą, chodzą na siłownię itd. I często nie widzą, że nie chodzą na zajęcia, bo to sprawia im przyjemność, tylko są w “muszę”. Ćwiczą, bo muszą wyglądać, bo muszą być silni, bo taka jest moda, bo muszą być zdrowi. I wtedy ani to dobre dla ciała, ani dla ducha.

Czym jest choroba?

Czym jest choroba?
Choroba w większości przypadków jest WYBOREM człowieka. Choroba nie jest karą, złośliwością ciała, przypadkiem.
Ciało jest częścią Ciebie. Odzwierciedla Twój stosunek do siebie.
Dlatego są choroby, które medycyna nazywa nieuleczalne, a ja wiem, że są uleczalne.
Są to choroby, które są uruchamiane z poziomu autoagresji. Np. toczeń, białaczka, alergie, Alzheimer itp.
Zrozumienie siebie w chorobie otwiera Cię na zrozumienie siebie i swoich wyborów, a zrozumienie siebie kieruje Cię w stronę akceptacji Twoich wyborów. Zaakceptowanie tych, które doprowadziły Cię do choroby otwiera Cię na możliwość nowych wyborów – wyborów z poziomu miłości, w tym wyboru zdrowia (jeśli ten wybór nadal jest dostępny).

Czy na pewno choroba jest zła?

Podstawowym kłamstwem rozumu jest ocenianie, inaczej mówiąc, że coś jest dobre, a coś jest złe. Choroba jest zła, a zdrowie jest dobre, ból jest zły, a brak bólu dobry.
To jest kłamstwo. Te stany są inne, a nie lepsze lub gorsze.
Tylko, w bólu doświadczamy bezradności i bezsilności, czasem smutku, a brak bólu kojarzy się z radością czy siłą, bo np. można jeździć na rowerze.
W obu doświadczeniach to jesteś Ty, więc jeśli odrzucasz ból to tak naprawdę odrzucasz siebie w bólu, to tak jakby powiedzieć sobie: takiej w bólu Ciebie nie chcę.
Ból, napięcie, skurcz są językiem ciała. Tylko ludzie żyjąc w rozumie żyją poza ciałem i przestali słuchać i rozumieć swoje ciało i język, którym mówi. A potem jak boli, to je oceniają i zamykają mu buzie tabletką, a potem się dziwią, że wątroba zaczyna szwankować.
Im bardziej otwierasz się na ciało i przestajesz je oceniać, tym lepiej rozumiesz język, którym do Ciebie mówi.