Historia mojej wyroczni.

Historia mojej wyroczni.

Któregoś dnia zadzwonił do mnie znajomy i powiedział: “Musisz robić streamingi. Zobaczysz, to się sprzeda”.

Poczułam, że coś w tym jest i otworzyłam się na to by mieć swojego funpage’a i zacząć od krótkich filmów na temat czym są iluzje rozumu. Osoba, która mi pomagała go uruchomić poradziła mi, żeby między publikacją filmów puszczać posty. Filmiki na razie poszły do przechowalni, a posty zaczęły żyć własnym życiem.

Zawsze lubiłam bawić się przekazami ze świata duchowego i któregoś dnia wylosowałam sobie własnego posta. Oczywiście trafiał w punkt, mogłam zobaczyć to, czego nie widziałam. I tak powstała moja wyrocznia: The Oracle of the Conscious Life.

Powstał fantastyczny produkt, ale też piękne doświadczenie życia. Chciałam robić streamingi, a życie poprowadziło gdzie indziej. Nieważne co jest na końcu drogi, ważne by zrobić pierwszy krok.

Ja i ci, którzy korzystają z regularnie z mojej wyroczni widzą ile można zobaczyć, dowiedzieć się o sobie. A dzięki temu otworzyć na siebie i życie.

Możesz wylosować przesłanie na dowolny temat, wyrocznia Ci odpowie. Ale żadna wyrocznia nie odpowiada wprost. W wyroczni zawsze chodzi o uświadomienie sobie miejsca w którym jesteś. Co widzisz, a na co jesteś zamknięty.

Chcesz sam się przekonać? Spróbuj. Jedyne co ryzykujesz to 6 zł z kawałkiem, a możesz zyskać samoświadomość. 

Wiem ile dała mi samoświadomość w moim życiu, jaką mam inna jakość życia.

Tym darem dzielę się z innymi. Zapraszam, wystarczy kliknąć link poniżej.

 

theoracleoftheconsciouslife

 

Schematy myślenia

Schematy myślenia

Wszystko co się teraz dzieje na Ziemi jest naszym wyborem, wyborem nas ludzi. Przepięknie pokazał to Martin (a właściwie Matka Ziemia poprzez Martina) w Grze o tron. Dlatego ta historia odniosła tak wielki sukces.

Pokazał wszystkie kolory bycia człowiekiem – zazdrość, pożądanie, strach, panikę, władzę, ale też źle pojmowaną prawość czy litość. Pokazał też siłę.

Pokazał też, że w przypadku zagrożenia zewnętrznego ludzie potrafią otworzyć się na siłę i współpracę, ale gdy to zagrożenie mija ludzie wracają do swoich starych programów. I np Daenerys pod przykrywką niesienia wolności dąży do władzy, bo nie akceptuje, że jako kobieta ma mniejsze prawa niż mężczyzna, a z kolei ten prawy i nieskazitelny Jon Snow w swoim dążeniu, żeby być taki jak ojciec, bo może wtedy zasłuży na bycie równym z innymi braćmi woli pozbyć się ukochanej kobiety niż złamać słowo. 

Tacy jesteśmy my ludzie. Pozamykani w swoich rozumowych programach, bo nie jesteśmy w stanie zobaczyć prawdy, czyli uczuć.

Ludzie wolą na siebie wrzeszczeć, zabijać się, uciekać w nałogi, uciekać w pracę, uciekać w rezygnację, dążyć do władzy, sławy, złudnego poczucia wartości i mnóstwa innych schematów myślenia niż uświadomić sobie prawdę o sobie. I NIC się na Ziemi nie zmieni jeśli będą tak dalej wybierać. 

Nie ważne, kto rządzi na Ziemi. NIC się nie zmieni, jeśli siła nie pójdzie “od dołu”. NIC się nie zmieni dopóki ludzie nie nauczą się za co odpowiadają. Że odpowiadają za swoje uczucia. Chęć władzy, żeby pokazać innym, że kobieta jest tak samo dobra jak mężczyzna nie ma nic wspólnego z siłą i miłością. Prawdziwa siła przychodzi, kiedy zaakceptujemy bezsilność, że np kobiety są gorzej traktowane. Jeśli naprawdę zaakceptujesz swoją bezsilność przestajesz czuć się ofiarą, jesteś w sile i wychodzisz ze schematycznego sposobu myślenia. Zaczynasz być wolnym i silnym człowiekiem, który wybiera to, co chce z serca, a nie to, co rozum mu podpowiada.

Ale na Ziemi jest wolna wola i każdy ma prawo do własnych wyborów. Nawet takich, które obracają się przeciwko większości, nawet takich, które prowadzą do cierpienia. Ale oni wybierają z poziomu rozumu.

Możesz nadal być w grupie, która wybiera z rozumu, ale możesz też zacząć zauważać co jest głębiej, co jest pod emocjami i poprzez samoświadomość docierać do miłości. 

Jak wygląda życie na Ziemi jest w naszych rękach.

Postępujące zniszczenie Ziemi

Postępujące zniszczenie Ziemi

Z czego wynika postępujące zniszczenie Ziemi? Wynika z faktu, że ludzie nie potrafią kochać. Nie kochają siebie, nie kochają innych, nie kochają zwierząt, przyrody. Ludzkość jest teraz w trzeciej czakrze, czyli są bardzo mocno w rozumie, w zdecydowanej większości, zwłaszcza w cywilizacji zachodniej, odcięci od miłości. To znaczy patrzą na siebie, innych i naturę nie sercem, tylko programami, które stworzyli w swoim rozumie.

Matka Ziemia to przewidziała i to akceptuje. Kocha nas w tym, że my siebie nie kochamy i niszczymy to, co ona kocha. Bo tym jest prawdziwa miłość. Akceptacją.

Ważne są teraz wszystkie akcje edukacyjne, uświadamianie, gdzie jesteśmy my ludzie w temacie niszczenia środowiska, ale ważniejsze jest indywidualne podejście do tematu.

Co to znaczy?

Do miłości docieramy poprzez uświadomienie sobie swojego doświadczenia i zaakceptowanie uczuć, które za nim stoją.

Więc jeśli stan środowiska sprawia, że zaczynasz się bać o przyszłość, wkurzasz się, niepokoisz to DLA CIEBIE i wszystkich na Ziemi ważne jest żeby uświadomić sobie co stoi za tym lękiem, wkurzeniem czy niepokojem. Dać sobie 5 minut  za każdym razem, gdy te emocje się pojawiają by uświadomić sobie siebie, głębiej niż emocje.

Jeśli my ludzie tego sobie nie uświadomimy to istnieje możliwość, że doprowadzimy Ziemię do takiego stanu, że Matka Ziemia by chronić siebie skorzysta ze swojej siły i pokaże nam nasze miejsce. Ale póki co mamy czas. Od Ciebie zależy jak go wykorzystasz: na strach czy miłość.

Przebudzenie

Przebudzenie

Uwielbiam w mojej pracy moment, kiedy osoba – którą mozolnie miesiącami prowadzę przez meandry świadomości – któregoś dnia stwierdza: “Czyli wszystko sobie sami robimy? Cierpienie wynika z tego, w jaki sposób siebie sam traktuję?”. Wczoraj mogłam znowu tego doświadczyć i zawsze mnie to porusza. 

Dlaczego to jest ważne, żeby dotrzeć do tego miejsca w świadomości?

Dlatego, że wierząc, że to co nas spotyka to wina Boga, Wszechświata, innych ludzi, rodziców, społeczeństwa itp sprawia, że

  • albo walczy się, buntuje, sprzeciwia rzeczywistości i traci się na to czas i energię
  • albo wchodzi się w rezygnację typu: tak musi być, trzeba się z tym pogodzić, że życie daje w pupę.

W momencie, kiedy ktoś uświadamia sobie, że to wszystko są jego wybory zaczyna widzieć światełko w tunelu. Zaczyna widzieć, że może kiedyś zacząć wybierać inaczej, zacząć inaczej siebie traktować. Co oznacza wyjście z iluzji cierpienia i korzystanie z wszystkiego, co życie oferuje.

Nie przychodzi to od razu, ale czas mozolnego dochodzenia do tego miejsca sprawia, że taka osoba przestaje się bać tego, że jest w procesie, że wszystko na Ziemi wymaga czasu. Ale zawsze go mamy, jeśli potrafimy go sobie dać.

Wybór jako wyraz wolnej woli

Krąży po FB tekst z obrazka. Ktoś, kto go pisał nie do końca był w prawdzie. Prawda jest taka, że wszystko jest wyborem. Na tym polega wolna wola na Ziemi. Są tylko różne poziomy wyborów. Nienawiść jest wyborem z poziomu lęku, a orientacja, kolor skory czy pochodzenie społeczne są wyborem z poziomu duszy. Dzieci wybierają rodziców, kraj – przez to kulturę, ograniczenia, czy ich brak. Wszystko co robimy, kim jesteśmy, co mamy, a czego nie mamy jest naszym wyborem.Wszystko: partnerstwo, pieniądze, zdrowie, praca, hobby, przekonania, jakość życia itp.

Ważne, żeby wiedzieć co sprawia, że tak wybieramy. 

Panika – coś się stanie!!!

Panika – coś się stanie!!!

“Jak tego nie zrobię, to coś się stanie” – to jeden z elementów, którym ludzie bardzo się straszą, a nawet często wpadają w panikę. Nakręcają się i wchodzą w działanie, żeby nie dopuścić do tego, żeby “coś się stało”. 

Jest to niezwykle obciążający dla psychiki i ciała stan. Osoba, która tak robi nie uświadamia sobie, że stwarza w głowie sytuację, która go przeraża, bardzo często nieadekwatnie do faktów.

Przede wszystkim straszą się słowem “coś” nie definiując, czego tak naprawdę się boją. To “coś” urasta do rangi potwora, który chce ich zjeść.

Wystarczy chwila takiej paniki i jesteśmy wykończeni, bo ciało reaguje tak, jakby faktycznie osoba była zagrożona.

“Coś się stanie” sprawia, że ludzie robią wszystko w pośpiechu, na bezdechu, są w ciągłym pędzie: Jak nie zrobię tego zadania, to coś się stanie; jak nie odbiorę dziecka na czas to coś się stanie itp.

To, co sprawia, że ludzie dają się nakręcać na “coś się stanie” jest brak świadomości, że straszą się ogólnikiem. 

Jeśli ktoś chce wyjść z nakręcania się “coś się stanie” potrzebuje po pierwsze zdefiniować co stoi pod “coś”. Może się okazać, że nakręca się, a to coś jest np. wydatkiem kilkuset złotych. Ale on nie jest w stanie zobaczyć, że jest to TYLKO taki wydatek. Dlaczego? Dlatego, że jego podświadomość łączy tę sytuację, z jakąś sytuacją z dzieciństwa. Z sytuacją, kiedy faktycznie był przerażony, bo łączy się z karą, lub lękiem, że będzie się odrzuconym przez rodziców.

Zatrzymanie się i zobaczenie czego tak naprawdę się boję sprawia, że mamy szansę uświadomić sobie siebie i wyjść z iluzji “coś się stanie”. 

Panika

Panika.

Ze smutkiem obserwuję, że mnóstwo ludzi w cywilizacji zachodniej wpada w panikę i boi się prawie wszystkiego. Nakręcają się, bo: ziemia jest zanieczyszczona, jest terroryzm, fala uchodźców, bo są złodzieje, bo są kleszcze, nawet potrafią bać się bakterii itp. Żyją w ciągłym strachu, że za rogiem coś na nich czyha.

A życie w ciągłym strachu BARDZO odbija się na komforcie życia i zdrowiu.

Z czego to wynika?
Każdy człowiek rodząc się na Ziemi ma swój lęk – inaczej karmę. Lęk, czyli sytuacje, których nie chce doświadczać, bo wywołują w nim ból.
Nie chodzi tu o lęk typu: boję się hałasów w pustym domu, tylko o bardzo głęboko schowany lęk wynikający ze zranień z dzieciństwa.

Jedną z cech rozumu jest umiejętność straszenia nas ludzi. Jest w tym geniuszem. Ale rozum może straszyć nas tylko naszym lękiem.

Dlatego uświadomienie sobie co KONKRETNIE jest naszym lękiem otwiera nas życie w spokoju, bez lęku. Podejmujemy decyzję na bazie tego, co naprawdę chcemy, nie strasząc się konsekwencjami lub wyobrażając sobie czarne scenariusze, które mogą nas spotkać.

Przyszłości nie ma, jeśli rozum straszy Cię, co może Cię spotkać w przyszłości to KŁAMIE, bo nie może tego wiedzieć. Np: nie uda Ci się; na pewno utopisz kasę itp. Ale jeśli mu uwierzysz wtedy traktujesz to jak prawdę i sam siebie blokujesz na życie i to co możesz z niego wziąć: bliskość, podróże, radość, hobby i mnóstwo innych.

Zaćmienie księżyca a karma

Zaćmienie księżyca a karma

16 lipca jest zaćmienie księżyca. Czas zaćmienia to czas uświadamiania sobie swoich lęków, w tym tych karmicznych.

W Polsce to zaćmienie będzie dotyczyć lęków związanych ze skrytobójstwem, uwięzieniem, nadużywaniem kobiet i dzieci.

Jeśli boisz się uwięzienia lub wszelkich sytuacji, w których Twój los nie jest w Twoich rękach to oznacza, że w poprzednich wcieleniach było to Twoim doświadczeniem.

Jeśli nie jesteś w stanie oglądać filmów, gdzie ktoś ginie niesprawiedliwie to oznacza, że kiedyś czegoś podobnego doświadczyłeś.

Czas zaćmienia to czas przypominania sobie tego, czego się boimy by móc to sobie uświadomić i przetransformować.

Przetransformować, czyli uświadomić sobie i zaakceptować uczucia, które stoją za doświadczeniem uwięzienia czy niesprawiedliwości.

Nie muszą to być tak dramatyczne sytuacje, jak w poprzednich wcieleniach wystarczy sytuacja kiedy jesteś od kogoś zależny, czy masz poczucie niesprawiedliwości.

Niestety pamięć karmiczna i oddzielenie od Matki Ziemi przeszkadza transformować karmę w dzisiejszych czasach, a to przeszkadza korzystać z życia w pełni, mimo, że jest to możliwe.

Chcesz zobaczyć jakie dziedziny Twojego życia są “skażone” nieprzetransformowaną karmą? Zapraszam na sesję z horoskopem.

My ludzie – za co odpowiadamy?

My ludzie – za co odpowiadamy?

Jest teraz bardzo dużo postów, informacji, lęków i paniki w związku z zanieczyszczeniem Ziemi.

Z czego w ogóle wynika to, że doświadczamy wszyscy: natura, zwięrzęta, ludzie tego, że doprowadziliśmy naszą planetę do takiego stanu.

MY ją doprowadziliśmy.

Główną przyczyną jest fakt, że ludzie cywilizacji zachodniej są odcięci od siły, w zdecydowanej większości.

Co to oznacza? Że wiele rzeczy im się nie chce.

Nie chce im się jeździć do sklepu z butelkami, nie chce im się nosić ze sobą torby, nie chce im się prać i prasować pieluch.

Lub są w tak strasznym nakręceniu, że coś trzeba teraz natychmiast zaraz, albo w lęku, że zaraz ich zwolnią z pracy, że po prostu nie mają siły na nic i też odcinają się od siły.

Czy można coś z tym zrobić?

Można. 

Wszystko to, czym się zajmuję ma na celu prowadzić człowieka do jego siły, wolności i zaufania. Te uczucia, jeśli są prawdziwe opierają się na Miłości.

Człowiek w sile wie, że odpowiada za siebie i swoje czyny.

Człowiek w sile wie, że odpowiada za swoje uczucia i nie traci energii na strach, stres, pretensje, zazdrość czy złość. 

Człowiek w sile ma sobie wielką energię i chęć by robić to, co trzeba i to co chce.

Zapraszam tych, którzy chcą żyć w sile. Każdy człowiek w sile ma moc kilku tysięcy ludzi odciętych do siły. Wystarczy 80 tysięcy takich ludzi i ludzkość będzie mogła wejść w czakrę serca. A wtedy problem śmieci i wiele innych przestaną istnieć.