Czy depresja jest wyrokiem? Nie, nie jest

depresja, miłość, energia życiaDepresja jest stanem umysłu, jest formą odcięcia się od siebie. U każdego człowieka przejawia się inaczej, bo każda depresja ma inną przyczynę, bo każdy człowiek jest inny i przejawia się absolutnie w sposób unikatowy i indywidualny na Ziemi.

Depresję można pokazać w sposób alegoryczny jako tamę, która blokuje energię działania. Depresja równa się “nie chce mi się”, “nic nie ma sensu, to po co robić cokolwiek”.

Tę tamę robi sobie taki ktoś sam. Buduje ją latami, cegiełka po cegiełce. 

Gdyby ktoś siedział na krześle przywiązany przez dwie godziny, to zaczyna czuć dyskomfort. Ale wystarczy, że wstanie a dyskomfort mija. 

Depresję można przyrównać do siedzenia na krześle latami. Samo wstanie z krzesła niczego nie zmieni. Taki człowiek potrzebuje REHABILITACJI.

Jedną z przyczyn depresji są myśli typu: jestem beznadziejny/beznadziejna, jestem do niczego, nic mi się nie udało, życie nie ma sensu, nic dobrego mnie w życiu nie spotka itp. 

Myśli tego typu można porównać do biczowania się. Czyli, gdyby każdą taką myśl przenieść na nasze ciało w formie rany po biczu to jak by ono wyglądało po latach uprawiania takiego procederu? Zakrwawione i obolałe. I w ten sposób wygląda psychika batożona latami wyzywaniem i straszeniem siebie.

Jak może się takiemu człowiekowi cokolwiek chcieć? Co by nie zrobił, dokąd by się nie ruszył – boli. 

Człowiek w depresji potrzebuje zobaczyć siebie takiego – obolałego, a jednocześnie z batem w ręku. Bo to on sam siebie wyzywa, umniejsza, poniża. W końcu zaczyna wierzyć, że taki jest. Chodzi o zobaczenie siebie takim jakim jest i zobaczenie miejsca, od którego można zacząć wychodzić z depresji.

Kategorie

Najnowsze artykuły